Pimp my desktop VIII: Kiss my Windows
Przyznam, że z miesiąca na miesiąc staję się coraz większym dziwakiem i ekscentrykiem jeśli chodzi o rzeczy otaczające mnie dookoła. Nie ważne czy to jest kwiatek w pokoju, plakat na ścianie czy pulpit komputera. Ważne jest, żebym za każdym razem patrząc na daną rzecz, mógł się uśmiechnąć do własnych myśli.
W ostatnim czasie rzadko korzystałem z Microsoft Windows, a kiedy już korzystałem to nawet nie w głowie mi było “przestrajanie” wyglądu na klimaty wiosenno-letnie. Przedział czasowy pomiędzy pierwszą serią a drugą to niecałe 2 miesiące.
Blue Peace
Ikony: Guide Sign Simple
Firefox skin: Midnightfox
Tlen: s.RhymeBX (mod 1)
Styler toolbar: osminimal
Programy: foobar, firefox, tlen, media player classic
Brakowało mi czystego, minimalistycznego i lekkiego środowiska pracy pod Windowsem i zacząłem się zastanawiać jak to skutecznie osiągnąć. Odpowiedź przyszła, kiedy znalazłem ikony Guide Sign Simple - połączyć wyraźnie zaznaczone kontury z przyjemnym niebieskim gradientem. Tak przygotowany shell sprawdzał się idealnie zarówno we wszystkich codziennych czynnościach jak i tych bardziej zaawansowanych. Wide screen? Czemu nie ;-). Wygodnie tak? Pomijając to, że za ekranami LCD nigdy nie przepadałem, trzeba się trochę na początku przyzwyczaić do tych “brakujących” pikseli w pionie. Cóż począć – wciskają nam zewsząd, że to “trendy”, że tak lepiej, że tak jest “HD”. Ja na to leję, bo mogę do końca życia patrzeć w kwadratowy monitor, jednak spróbować odmiany nie zaszkodzi ;-)
Siberia
Podróżując po deviantArt, zupełnie przypadkiem (jak to zazwyczaj w baśniach bywa) trafiłem bardzo interesującą pracę. Mianowicie “Siberia” autorstwa niejakiego Shineft’a. Art jak art – wykonany porządnie, z ciekawym zamysłem, z leksza “noise’ową” kolorystyką i… czymś jeszcze. To “coś” jest prawdopodobnie połączeniem wspomnień, przeróżnych myśli a także muzyki, która kojarzy mi się z tego typu obrazami. Mniejsza jednak już o to, ponieważ tapeta pomimo tego, że była świetna – nijak nie pasowała do ówczesnego wyglądu moich Okienek. Z tym jednak nie było problemu, ponieważ do takich prac, aż z miłą chęcią dobiera się “resztę składników”. Styl – agroove, innej możliwości nadal nie widzę, z ikon jako takich postanowiłem zrezygnować i zastąpić je deskletami. Roughly Brown sprawdził się w tej roli bardzo dobrze, polecam ustawić dla deskletów efekt “magnification”. Na drugim screenie widać desklet “Obi-San” w powiększeniu, ponieważ został zaznaczony kursorem. Inne efekty raczej z avedesk odpadają – nie pasowałyby do “klimatu” kompozycji a do tego mogły by spowodować zbytnią pamięciożerność. Taskbar na dole czy u góry? W sumie nie ma to większego znaczenia, jednak jeśli chodzi o wygodę korzystania z takiej kompozycji to myślę, że góra jest lepszym pomysłem. Na koniec mała niespodzianka związana z dock’iem. Zastanawiałem się czy warto z niego korzystać czy nie. Po podliczeniu wszystkich “za” i “przeciw” okazało się, że warto… tylko gdzie? Oczywiście można było przymknąć jedno oko i na siłę umieścić dock po prawej lub na górze, jednak w żadnej pozycji “nie leżał” mi tak jak powinien. W końcu przyszło oświecenie – zmniejszyć ikony w docku (również Roughly Brown) do granic przyzwoitości i schludnie umieścić je na jaśniejszym fragmencie tapety. Magnification ustawiłem na niewiele większy od rozmiaru podstawowego co również dało ciekawy efekt, ponieważ reakcja na “a hover” jest a nie jest ona agresywna (widać to na trzecim screenie).
I to by było wszystko na dziś ;-)
Bzz bzz
Post napisano w wtorek, Czerwiec 12th, 2007 o 6:21 am w kategoriach: GUImod, Windows. Możesz śledzić odpowiedzi przez kanał RSS 2.0. Możesz także zostawić komentarz, lub trackback ze swojej strony.






